| Paweł Niedźwiecki  Tam gdzie auto nie może... Praktyki odbywałem w firmie Jordan Phosphate Mines (01.06.2009-28.07.2009) i jestem bardzo zadowolony z czasu spędzonego tam. Dzięki poczcie (e-mail) skontaktowałem się z Iaeste i dowiedziałem się kilku rzeczy. Niestety z tego co słyszałem koledzy mieli problemy z komunikacją z Iaeste Jordan i z firmą. Po przylocie zostałem odebrany z lotniska i dotarłem do Amaken hotel. Amaken jest hotelem gdzie studenci Iaeste mają dużą zniżkę - 3 JD/dobę (1JDdokoło 4zł). Po dniu wycieczek (Morze martwe, Baptism site góra Nebo) pojechaliśmy do Akaby gdzie mieliśmy praktyki. Przyjęli nas w najlepszej restauracji w mieście i zabrali do naszych przyszłych mieszkań. Praktyki zaczęliśmy podrożą do zakładów chemicznych o 6.30. Później piliśmy herbatkę z naszym szefem, czas na pisanie raportu na komputerze, „zwiedzanie zakładów”, śniadanie w międzyczasie i obiad. O 15.30 byliśmy w domciu. Zwiedzanie zakładów polegało na zapoznaniu się z każdą jednostką zakładów. W środku nic ważnego nie robiliśmy: piliśmy herbatę, pracownicy tłumaczyli nam jak zakład funkcjonuje i rozmawialiśmy o arabskich i zachodnich zwyczajach. Później oglądaliśmy urządzenia na zewnątrz.  Podróż do pracy Ogólnie mówiąc w zakładach mieliśmy bardzo dużo wolnego czasu. Pomimo, że pokazali nam pokrótce zakład trochę żałuję że nie wykorzystali nas w pracy. Po pracy do dyspozycji od 19 był klub sportowy gdzie graliśmy w siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną. Jest tam też basen i cały czas można zamawiać herbatę, kawę lub zatar (parzony tymianek). Akaba jest bardzo gorącym miejscem w okresie praktyk było codziennie około 40oC, jest cieplejszym miejscem od północnej Jordanii gdzie średnia temp to 35oC. W rejonie Akaby pada deszcz raz do roku co mówi samo za siebie. W trakcie weekendów zwiedziliśmy :) Firma opłacała wyżywienie, zakwaterowanie, podróż do Ammanu, wycieczki pod do Ajlun Petry Jerash Wadi Rum , co jest bardzo miłe ze względu na to że nic nie zrobiliśmy dla firmy i jeszcze dostaliśmy wypłatę 200JD/miesiąc. Ceny są na poziomie cen w Polsce, w miejscach turystycznych zagraniczni turyści płacą kilka razy więcej niż Jordańczycy.  My i uprzejmi mieszkańcy ;-) W pierwszym miesiącu mieliśmy problem z internetem. Połączenie z niezabezpieczoną siecią mieliśmy tylko na dachu a internet w firmie był okropnie wolny. Po 4 tyg założyli internet w całym budynku. Mieszkający tam ludzie byli bardzo uprzejmi, pomocni. Pewnie z powodu ekstremalnych warunków. To były niezapomniane wakacje :) |